Szczecin - dobre projekty
W budownictwie mieszkaniowym, nawet w czasie gorszej koniunktury, pieniędzy jest relatywnie dużo. Ludzie muszą gdzieś mieszkać, chcą mieszkać wygodnie, biorą kredyty, a co za tym idzie, mają większe wymagania co do standardu. Dlatego też ostatnimi czasy pojawiło się w szczecińskiej "mieszkaniówce" sporo ciekawych realizacji. Dobrych biur projektowych jest w Szczecinie naprawdę dużo.
Wielorodzinne zespoły osiedlowe sa coraz atrakcyjniejsze, bardzo dobrze zaprojektowane i wykonane. Chciałbym zwrócić uwagę na osiedla STBS-u. Już struktura przetargu tam taka, że nie przedrą się przez nią projekty przypadkowe. Wśród najciekawszych wymienię osiedla przy ul. Emilii Plater i pl. Marii Teresy z Kalkuty oraz przy ul. Kusocińskiego. To drugie, charakteryzujące się świetną architekturą, wyróżniające żółtą cegłą, nietypowym kształtem dachu, nawiązaniami do modernizmu przedwojennego Szczecina i Berlina projektowała pracownia Sławomira Wunscha i Bogusława Wolanowskiego.
Kolejne, bardzo ciekawe osiedle powstało u zbiegu ulic Zakopiańskiej i Krasińskiego, z charakterystycznym łukiem ceglanej ściany - to projekt Pracowni Portal s.c. Macieja Zombirta i Piotra Czujkowskiego.
Trzeba też wymienić nowoczesne, oddane do użytku w ubiegłym roku, osiedle Przy Parku, w rejonie ulic: Malczewskiego, Parkowej, Jana Ch. Paska, parków: Żeromskiego i Nadratowskiego, składające się z siedmu czterokondygnacyjnych bloków, projektowane przez Biuro Architektoniczne Dedeco.
Sądzę, że marzeniem niejednego szczecinianina byłoby zamieszkać na osiedlu między al. Wojska Polskiego i ul. Wyspiańskiego, a dokładniej - Heleny Kurcyuszowej i Miłaszewskich, w sąsiedztwie parku Kasprowicza. Zespół Projektowy FBA Ryszarda Burbickiego pieknie wkomponował tam budynki w przestrzeń, pobliże parku. Trudno sobie wyobrazić lepszy projekt w tym miejscu, z tak dopracowanym detalem. Sąsiednie osiedle, zbudowane wcześniej za zajezdnią tramwajową przy ul. Piotra Skargi, projekt Dedeco, również jest przepiekną, elegancką enklawą. Tego samego projektanta jest osiedla zbudowane za rektoratem Uniwersytetu Szczecińskiego - wielkomiejskie, dynamiczne.
Jak marzenie jest osiedle na szczycie ulicy Duńskiej, projekt biura Grzegorza Ferbera i Pawła Zaremby, białe domy i poddasza z ciemnymi okładzinami. Niektóre mają antresole z potężnym widokiem na Szczecin.
Osiedli mieszkaniowych nie powinna cechować jakaś wielka elokwencja architektoniczna, lecz powinny mieć swój smak, charakter, dobrze wpisywać się w przestrzeń, być pomyślane praktycznie, dobrze wykonane, zapewniać mieszkańcom optimum wygody, intymności i swobody, a jednocześnie ułatwiać kontakty sąsiedzkie.
Przykładem realizacji, która znakomicie wpisuje się w zastaną achitekturę, jest osiedle przy ul. Mickiewicza zaprojektowane przez Pracownię Orłowski & Szymański, dopasowane do klimatu Pogodna, nawiązujące wysokością budynków i kolorystyką do jego przedwojennej zabudowy, z zielenią przy domach, miejscami zabaw dla dzieci.
Wyjątkowo ciekawe jest osiedle Magnolia przy Wernyhory i Klonowica, kolejny projekt dedeco. Jest to duzy zespół mieszkaniowy z wykorzystaną żółtą cegłą, bardzo dobrze rozplanowany. Jedną z najwiekszych zalet mieszkań jest tam mobilność wewnętrznego układu, wykorzystanie podciągów, co trudno zaprojektować. Ale rezultat jest taki, że mieszkańcy - poza kuchną i łazienką - moga sobie takie mieszkanie po swojemu zakomponować. Są tam duże balkony, tarasy, ogrody.
Ciekawych osiedli mógłbym wymieniać więcej. Ogólnie można powiedzieć, że Szczecin powinien się szczycić swoja nową architekturą mieszkaniową. Wskazują na to nie tylko architekci, którzy do nas przyjeżdżają.
Ale są też mankamenty. Przy ul. Królewicza Kazimierza dobre architektonicznie osiedle realizowane jest na boiskach sportowych, które jeszcze niedawno należały do stoczni i zostały sprzedane. Uważam to za skandal, że plan miejscowy pozwala na budowanie osiedli w takich miejscach. Teren tam jest płaski, sąsiaduje z wielkim placem garażowisk, z przestrzenią chaotyczną. Obiektów sportowych jest w Szczecinie tak mało, że nie powinno się zezwalać na likwidację jakichkolwiek.
- mówi Piotr Fiuk - architekt, wykładowca Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego i Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej, opiekun Koła Naukowego Studentów Architektury.
Źródło: Kurier Szczeciński, notował: b.t.
