Wiadomo co to za kości.
Mężczyźni, których szkielety wykopano niedawno w centrum Szczecina zginęli podczas II wojny światowej - ustalił Zakład Medycyny Sądowej.
- Potwierdziła się nasza pierwotna hipoteza. Wszystko na to wskazuje, że są to ofiary nalotów dywanowych w 1944 roku - powiedział "Głosowi” prof. Mirosław Parafiniuk, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie.
Szkielety znaleziono pod koniec sierpnia. Natrafili na nie robotnicy budujący kamienicę przy ul. Jana Kazimierza. Specjaliści z ZMS ustalili, że to szkielety trzech młodych mężczyzn. Zginęli z podkurczonymi nogami. To była pierwsza wskazówka do ustalenia czasu śmierci.
- Podejrzewamy, że zginęli zasypani, gdy ukryli się przed bombardowaniem - dodaje prof. Parafiniuk.
W miejscu znalezienia kości nie robiono wcześniej badań archeologicznych. Prawdopodobnie jednak była tam fortyfikacja, w której mężczyźni się ukryli. Z zachowanych planów wynika, że w tym miejscu nigdy nie było cmentarza. Dlatego wykluczono hipotezę, że ofiary to złożone do grobu ciała mężczyzn sprzed wielu wieków.
- Przez chwilę rozpatrywaliśmy ją. Tak układano ciała w grobie w okresie neolitu. Ale wkładano wtedy coś obok. Tu nic nie znaleźliśmy - opowiada prof. Parafiniuk.
Jego zdaniem w mieście jest jeszcze wiele miejsc, które kryją zagadki historii. Szczególnie tej bardzo dawnej.
Źródło: www.gs24.pl, autor: Mariusz Parkitny
